…nowina wczoraj:))) Jak się cieszę!!! Wracałam z pracy z uśmiechem na pyszczydle i niemalże śpiewem na ustach. Przed moim domem patrolo policji naszej kochanej zatrzymał jakiegoś gościa za nieprawidłowe parkowanie i wlapiał mu mandat. Jeden funkcjusz pisał a drugia gapił się na mnie i na ten uśmmiech co się jawił na pysku mym od ucha do ucha. Tak się wpatrywał, że byłby ze stopni spadł, co do sklepu prowadzą. Znaczy się musiałam wyjątkowo głupkowato wyglądać, ale co mi tam, skoro TAKA nowina. Weszłam do domu i śpiew wykwitł przecudnie piosenką z „Deszczowej piosenki”, mojego ulubionego filmu. Ze Smokiem porwanym w ramiona odtańczyłyśmy radosne szabadaba:))) TAKA NOWINA:))) Tylko ciiiiiii, bo na razie to tajemnica…
wtorek, 25 stycznia 2005
czwartek, 20 stycznia 2005
Zasadniczo...
…jestem za tym, żeby cały Irak polać napalmem i zrobić tam jeden wielki parking.Iran, Afganistan i wszystkie te państwa, gdzie plenią się różnego gatunku fanatycy też. Wytępić w zarodku co do nogi – dorosłych i dzieci, bo z nich też w przyszłości wyrosną terroryści. Zasadniczo uważam, że możnaby ich wszystkich postawić pod murem i tylko jedną serią pociągnąć, tak żeby nawet nie wiedzieli kiedy nadejdzie śmierć. Może to i radykalne poglądy, ale takie mam. Mimo to jednak uważam, że TO to już lekka przesada. Po co się znęcać, katować, torturować??? Szybko i sprawnie – owszem, ale TO właśnie sprowadziło nas niby cywilizowanych do ich poziomu.
poniedziałek, 17 stycznia 2005
Na firmowej rynnie...
…siedzi sześć ptaszków, chyba gile to są. Czarne główki, czerwone gardła i brzuszki i biała pręga na skrzydełkach. Śliczne. Aż miło popatrzeć, bo niby centrum miasta i w ogóle krajobraz nieciekawy, a jednak czasem coś człowieka ucieszy. Przecudne są.
W piętek posiedzenie sądu w mojej sprawie. Muszę iść, żeby dowiedzieć się czy rozpatrzyli moje zażalenie pozytywnie. A potem na uczelnię. Jak to wszystko zrobię niemal jednocześnie nie wiem, ale zacznę się martwić w piątek po 13-tej.
Rozmowa z Faraonem przywołała wspomnienia dawnego cz@towania. Spotkamy się w czerwcu prawdopodobnie. Kilka dni wcześniej rozmowa z Medeą – miło byłoby spotkać się znów wakacyjnie – Krempna ma swój magiczny urok, trzeba to przyznać.
Smok zdrowieje i całe szczęście, bo chcemy gdzieś w końcu wyjechać choć na jeden dzień. Teraz jest z Małym Johnem, a od kwietnia z Panią-Nianią. Pani-Niania przychodzi dziś po południu na „zapoznanie”, a potem będzie przychodziła, kiedy się umówimy. Mam nadzieję, że przy tej Pani-Niani już pozostaniemy:))) I mam nadzieję, że przypadną sobie ze Smokiem do gustu, bo to rzecz niezwykle ważna.
Wprowadzam w czyn plan odchudzania. Jeszcze 4 kilogramy, może 5. Na lato muszę być slim i zen jak mówi Offca.
Smok uwielbia latynoskie rytmy. Samba, mambo, rumba, salsa to jest coś, czy czym Smok łapie mnie za koszulkę uśmiecha pyszczydło, piszczy i wirujemy sobie i robimy figury i tańcujemy do upadłego, aż Mama Cleos jest mokra jak szczur, a Smokowi ciągle mało. Okazuje się, że targanie dzieciora na rękach w rytmie brazylijskiej samby też powoduje spadek masy ciała i spalanie tkanki tłuszczowej, nawet lepsze niż aerobik. Mimo to nie zaniecham:)))
Ugotowałam obiad – tak Kochani – JA ugotowałam (do wiadomośći Red Bulla nie były to jajka w majonezie). Grzech żyje, ja żyję więc nie było tak tragicznie. Powiem więcej było bardzo zjadliwe, rzekłabym nawet, że smaczne. Co nie zmienia faktu, że kuchnia nadal pozostaje królestwem Grzecha i ja tam zaglądam raczej sporadycznie – i niech tak zostanie.
Granatowo-błękitny manicure, zrobiony sposobem usłyszanym od Marchwiaka powala wszystkich na kolana. Jakby mi ktoś kiedyś powiedział, że kosmetyczkom do zdobienia paznokci służą wykałaczki, postukałabym się w płat przedni czołowy czaszki. Tymczasem faktycznie tak jest i efekt jest…no jest zajebisty.
Humor w każdym momencie i w każdym stadium dołu i załamania poprawia mi widok przeciągającego się i budzącego powoli Smoka. Nie da się tego opisać:))) Sama słodycz.
Generalnie i ogólnie jest fajnie. Zauważam tendencję wzrostową w dobrym samopoczuciu, pozytywnym podejściu, znajdywaniu rozwiązań dla spraw nierozwiązywalnych, robieniu sobie dobrze. Flirtu mi się chce dalej, ale ostatecznie uwiodę Grzecha. Niech ma:)))
czwartek, 13 stycznia 2005
Całkiem niedawno...
…śnił mi się ten aktor, co to w „Pełnej chacie” grał muzyka. Jakże on się nazywa??? No na śmierć zapomniałam. Nieistotne, bo tez w tym śnie niewiele było dialogów, więc mi jego imię nie było do niczego potrzebne. Mrrrrrrrr…
Dwa dni temu śnił mi się kolega ze studiów. Ani on przystojny, ani w moim guście, ani jakiś wyjątkowy. Tylko te oczka – niebieskie, takie jakieś chłopięce niewinne – chociaż chłop ma 190 cm i dosyć potężny jest. Na perkusji gra i gitarze. Czemu mi się śnił nie wiem i wolę chyba nie wnikać. Choć jak sobie przypomnę te jego ukradkowe spojrzenia na zajęciach i głębokie zaglądanie w oczy i te uśmiechy posyłane przez szerokość sali wykładowej to mrrrrauuu. Przez trzy semestry zamieniliśmy ze sobą może kilkanaście zdań, a w śnie? Powiedzmy, że rozmów też raczej nie było.
Co się ze mną dzieje??? Spragnionam??? Flirtu mi się chcę jak diabli:)))
niedziela, 9 stycznia 2005
Smok...
…trochę chory. Pokasłuje i ma katar. Biedulinka. Grzech od 1.00 do 5.00 rano z nią łaził, bo nie mogła zasnąć. Biedulinek.
Poszukiwania niani trwają. Typów jest kilka: pani Basia z ogłoszenia, pani Aga polecona, mała Aga znana doskonale. Obaczy się.
Tiaaa, bo zapomniałam napisać erlier – Odstawiliśmy chrzcielną szopkę. Nie było najgorzej. Nawet w Grzecha w kościele piorun nie walnął – a to cud prawie. Smok był boski w pierwszym w swoim życiu kapeluszu. Impreza się udała, Red Bull pokochał Dużego z wzajemnością. I tyle.
kvhbxvvvvvvvgjj vvbnn bbbbbbbbnn vvvvvvvvvxd (<—- to pisał Smok)
Seminarium dyplomowe zaliczyłam na bdb. Pan redaktor z lekka przerażony był moim felietonem radiowym, ale istatecznie powiedział „Cleos, kawał dobrej, mocnej publicystyki”. Tak trzymać:)))
środa, 5 stycznia 2005
poniedziałek, 3 stycznia 2005
Smok jest...
…przede wszystkim Smokiem. Ale zdarza się, że jest:
Koliberkiem
Bombeczką Dziadziusia
Żabusią Babusi
Dzieciorem-Potworem
Kiwaczkiem
Śliniakiem
Chrupcią
Śmieszką
Wikulcem-Psikulcem
Skrzypawką
Słoneczkiem
Misiówką
Łobuzem
Żarłoczkiem
Kichawą
Bebłokiem
Aniołkiem
Niunią
Wierzgołą
Telemaniaczką
Fafelką
Pyzą
Diplodoczkiem
Babokiem
Serduszkiem
Skarbeńkiem
itd
itp
…

