licznik bloga

Obsługiwane przez usługę Blogger.

czwartek, 15 maja 2008

Nazywają się...

…Seth i Nefertiti. On władca burz, pustyń i Świata Umarłych, ona Piękna Która Przybyła.  On – wcielenia zła, ona – wyniosła królowa. Póki co on sie czai, ona się chowa, oboje się aklimatyzują. Oboje czarni jak same bramy piekielne…

…Mamy Koty:)))

środa, 14 maja 2008

Się dzieje...

… proszę Państwa:) Plany rozliczne się krystalizują, mniej lub bardziej podłe, mniej lub bardziej optymistyczne. W ramach eksperymentu zamierzam udać się do Poradni, żeby mi Pan Psycholog powiedział, że nie ma szans na ratowanie. Teraz nie ja się okłamuję, co pewnie ucieszy Iwę, teraz okłamuje się Małżonek nie przyjmując do wiadomości stanu faktycznego i tego CO BĘDZIE. Bo ja wiem co będzie i być może dlatego kwestie przeprowadzki, sprzedaży Hacjendy, podziału majątku, widywania Smoka mamy omówione – na spokojnie przy piwku i paluszkach beskidzkich. Klasa. Obiektywnie i całkiem szczerze  spodziewałam się wojny z podjazdami, a zaskoczona jestem mile. Przynajmniej na KONIEC. Tia…

POCZĄTEK wiąże się z czarnym kotem, na którego czekamy i prosimy bogów, żeby wyzdrowiał. (APEL: gdyby ktoś z Was miał na zbyciu lub wiedział o istnieniu w piwnicy na przykład czarnego kota lub kotki, a najlepiej 2in1 – względnie młodziutkich, to proszę dać znak sygnał – się pojawię z wyrazami wdzięczności). POCZĄTEK odbija się echem od ścian w pustym mieszkaniu i wizji marokańskiej sypialni i czekoladowego salonu z kominkiem. POCZĄTEK związany jest nierozerwalnie z kilogodzinami rozmów na tematy różnorodne, z mówieniem, słuchaniem o pierdołach, o ważnych sprawach, o planach, marzeniach, poglądach, zasadach. POCZĄTEK to kolejne przetłumaczone rozmowy z Małym Johnem, do którego dociera niewiele, ale tłumaczy Ją to, że Jej trudno i ciężko. POCZĄTEK jest  proszę ja Was, jak wejście w muzykę, by złapać rytm – czekamy na pierwszy takt, żeby wpaść w odpowiednio skomponowane quick-quick-slow i dać się im ponieść.

niedziela, 11 maja 2008

Po weekendzie...

…”Powiedziałeś, że zabierzesz mnie tam, gdzie rosną najpiękniejsze kwiaty. Mówiłeś prawdę.”

piątek, 9 maja 2008

Kotom...

…się chyba życzy dużo drapanka. Diabłom? Ognia piekielnego w sercu i duszy, dzikich
żądz, orgiastycznych przyjemności i wiecznego rozdiablenia. Samurajom? Pojęcia
nie mam – połamania pałeczek? 
Demonom  - demonicznego spełnienia
w tym i drugim – wiecznym życiu. Prosiaczkom – chrumkania z zadowolenia. Szczęściu – szczęścia, tak po prostu i na co
dzień, w każdej chwili, w promieniach słońca i blasku gwiazd, może być na dachu
wieżowca, gdziekolwiek.

Życzę:))) jak PNM

czwartek, 8 maja 2008

Jeśli dotrzyma...

…danego słowa, to kolejny raz okaże się, że moje słoneczne wizualizacje wpływają na to co się dzieję i znowu dostaję to, czego chcę. Prywatna teoria b&w stworzona dla własnego dobrego samopoczucia sprawdza się póki co. Amen. Alleluja. I do przodu.

Muszę zdecydowanie odreagować zanim dostanę do gowy. Zatem…. kreacja w kolorze turkusów, niebieskie słoneczne okulary, Misie Puchate śpiewające ochooczo i do tego podobno mam „fajową dłoń”. No, to buzi:)))

wtorek, 6 maja 2008

Wsadziłam nos...

…w bez i usiłuję się skupić na czymkolwiek produktywnym. Nie da się…

Długi weekend – krótkie dni, długie noce. Chwila, ułamek sekundy spokoju nad klatką z lwem. Chwila, moment oddechu wśród deszczu i gór. Reszty nie warto opowiadać.

W Nowej przetasowanie, które wywołuje we mnie odruch wymiotny. Bleeeh. Zdecydowanie nie jestem stworzona do usługiwania nadętym snobom srającym kasą. Aczkolwiek mam dużo czasu na myślenie…

…a to nie jest dobre, oj nie. Więc wsadzam nos w bez i usiłuję się skupić na czymkolwiek produktywnym. Nie da się…

I nie Siostrzyczko, w życiu, nigdy i za żadne skarby świata nie wolno Ci mówić, że jesteś „mniej zdolna”. Ja Ci to mówię – starsza siostra. Bo tak naprawdę ważne jest, żeby mieć w sobie zdolność zachowania spokoju pomimo wszystko i radość co z oczu patrzy. Reszta, jest tylko milczeniem… Coś mi umyka… ten spokój i ten promyk słońca, chociaż podobno jestem Słonecznicą.

…A Pani Mecenas ciągle nie ma w kancelarii.

czwartek, 1 maja 2008

Miałam sen...

…, w którym spotkałam faceta, co mnie był napadł parę lat temu i uganiałam się za nim po strychać i innych sklepach, jednocześnie dzwoniąc na policję i czekając na połączenie z oficerem dyżurnym. No to tak…

Złodziej  Przygody miłosne; Ganiać – grozi Ci niebezpieczeństwo.
Gonić      Przyspieszenie tępa życia, szybki rozwój wydarzeń, postęp w ważnej sprawie
Strych    Zlokalizujesz piętrzące się kłopoty
Sklep      Popełnisz wielkie życiowe głupstwo

Szafa      Same przyjemności spotkają cię w domu
Telefon   Wybuchną gniewy w twoim domu

a zatem…

Dziś człowieka ze snu spotkałam na Rynku. Stał tuż za mną i bezczelnie się patrzył. On mnie poznaje, ja jego poznaję. Przypominając sobie tamten strach. z ułamka sekundy i tamtą rekację myślę, że mogę wszystko, że wszystkiemu dam radę, że nieważny jest strach, ważna jest reakcja. I tylko głos dalej mi się chwilami łamie…