…koleżankę w pracy – nazwijmy Ją roboczo Bożin z Bażin – która słuchając mojej odpowiedzi na Jej pytanie jak spędziłam weekend pyta mnie czy już mam orgazm. Bo otóż moja odpowiedź w większości przypadków brzmi „Och ach opaliłam kawał drzwi, och ach wyszlifowałam sobie kwiatka, och ach ach oraz papierem ściernym te drzwi, och ach” itd, itp, etc i co tam chcecie. Oraz mam orgazm.
Ale jak tu nie mieć skoro dzisiaj dokonałam epokowego odkrycia (Czesia od drzwi nienawidzimy dalej, a nawet bardziej), że dupersznit do wrzucania listów to jest ósmy cud świata. Oraz dziewiąty. Jednocześnie. Takiej roboty, kutej, pięknej, w liście i gałęzie, to ja jak żyję nie widziałam. Nieco to zmienia koncepcję na Wrota. No ale wiadomo anty-koncepcja w modzie. Oraz mam orgazm. A co sobie będę żałować. Jutro planuję koniec opalania. Warto było spalić dwie opalarki, mam nadzieję jeno, że trzecia da radę.
A potem jakby kto pytał, to uprzedzam, będę miała ustawiczny orgazm nad szlifowaniem tego cuda. A potem nad malowaniem. A potem nad motnowaniem blachoszyb, a potem to już nie wiem, bo nie mam więcej drzwi do opalenia i zrobienia.
Przemyśliwuję czy by nie namawiać Małego Johna z Dużym do opalenia drzwi w całym mieszkaniu. Ja bardzo chętnie i za darmo nawet. One co prawda nie są takie orgazmogenne, ale powołanie swoje znalazłam chyba:)
sobota, 1 sierpnia 2009
Mam taką...
piątek, 31 lipca 2009
Smocze urodziny...
…wyglądały tak:
na śniadanie płatki miodowe z mlekiem
na drugie śniadanie lody
Wesołe Miasteczko
na obiad pizza
na deser lody
Harry Potter
popcorn
na kolację lody.
W międzyczasie oraz śródlodziu Smok skończył lat 5 powtarzając w kółko „Dziś są moje urodziny i ja dzisiaj rządzę i podejmuję decyzje.” Ano – podejmowała, stąd tyle lodów.
Mogłabym o Niej pisać elaboraty i trylogie całe, ale po co, skoro kto zna Smoka, ten wie jaka jest. A kto nie zna, temu musi wystarczyć, że mała z Niej Jędza, co do Sabatów pasuje idealnie.
(Matko kochana Ona ma JUŻ 5 lat, niedługo przyprowadzi mi tu jakiegoś Mariana i będę go musiała zamordować!!!!!!!!!!)
środa, 22 lipca 2009
Horror czytam...
…od Grabarki…
W życiu bym nie przypuszczała, że w tego rodzaju literaturze znajdę skądinąd doskonale znaną myśl, tym razem ubraną w nieco inne słowa, która mnie piergolnie szpadlem między oczy…
… i zaboli… i to bardzo…
środa, 15 lipca 2009
Bałdzo Państwa...
…przepraszam. Nie mam czasu. Jestem zajęta pisaniem czegoś innego.
Adieu (czy jakoś tak)
niedziela, 12 lipca 2009
Niniejszym oświadczam...
…, że Wrota to Helpland otwierają się w całości. Od dziś. Oraz bedą piękne, jak tylko przestaną wyglądać jak siedem nieszczęść:)
Good job!
piątek, 10 lipca 2009
Debata na...
…poziomie:)
Diaboł: Ty weź Cleoś przeczytaj ten artykuł, jak się najlepiej golić, może napiszą coś o wodzie.
(od jakieś czasu prowadzimy bowiem ambitny spór czy lepiej pod zimną czy pod ciepłą/gorącą wodą)
Cleos: (czyta)… Hiehiehie no i widzisz mówiłam, że pod gorącą.
D: Ich chyba popiergolilo! Co za brednie. Przecież pod zimną wodą włosy się robią bardziej nastroszone a nie takie miękkie jak pod gorącą.
C: Pfffffffff
D: Udowodnię Ci. Ogolę sobie jeden policzek…
C: Pffffffffffff, co ty chcesz sobie golić, jak ty jesteś jak pupcia niemowlaka.
D: No kurna jajka sobie ogolę.
C: Prawe pod zimną a lewe pod gorącą.
D: No…. (pokazuje), tu sobie ogolę, nad parówerem…
C: (skonała ze śmiechu) Nad parówerem powiadasz? To by sugerowało nie iwem jaki rodzaj kabanosa. Sucha krakowska?
D: Jaka sucha krakowska? No sama powiedziałaś, że „parówer = rodzaj kabanosa”.
Cleos zaczyna pisać notkę powyższą.
D: Napisz, że debata w pionie, bo będzie nie dosyć, że kabanos to jeszcze w poziomie.
Debata zakończona. Do teraz się dławię ze śmiechu:)
niedziela, 5 lipca 2009
Dzwonię do...
…Who:
Cleos: Jedziesz z nami na odpust?
Who: Dzieci nie mam, poddasze chcę spakować.
C: Ok.
Mijają 4 minuty
Who: Cleos gdzie jesteście?
Cleos: tu i tu
W: To ja idę suszyć włosy, bo umyłam.
C: Ok.
Pojechała. Nażarła się czereśni. Oraz kupiła miecz laserowy i piłkę. Smok zadowolony, Diaboł chyba też.
A ja mam pierścionek z odpustu – niebieski:)

