licznik bloga

Obsługiwane przez usługę Blogger.

czwartek, 28 października 2010

Najpierw...

…usłyszałam, „O pani Cleos ma pani nową účeske” – zaiste tylko Karel zauważył.
Potem, że na kalendarzu mnie nie ma, bo Szef S. „jak ten kogut pilnuje swojego kurnika” i nu nu Cleosi na kalendarze podarunkowe. Powinnam walnąć fochem za kwokę w domyśle, czy może jak twierdzi Whoever puchnąć z dumy na kokoszkę w nawiasie?:)
Potem, że „A ty co taka dzisiaj odpiętrolona?! Fiuuuuu, normalne sobie popatrzę, bo mi się podobasz jeszcze bardziej niż zwykle.”

5 kilogramów mniej czyni cuda nie tylko w postrzeganiu z zewnątrz, ale i w promieniowaniu od wewnątrz. No dobra, nie tylko 5 kg, ale co ja Wam będę zdradzać jakimi metodami się odchudzam…:)

środa, 27 października 2010

Zmieniłam dzwonek...

…ustawiony na Diaboła… bo jakoś nie może się to ode mnie odczepić

Ito Yuna -  Precious  
作詞: Kei Noguchi 作曲: Hayato Tanaka

心が見えなくて 
不安な日もあった
誰かを愛する意味 
自分なりに決めた
すべてを信じ抜くこと

I promise you もう迷わない
強くなる… あなたに証すよ
逃げないで 向き合っていく
姿を見せてくれた to heart

※信じよう
ふたりだから 愛しあえる
あの空へ 願いが届くように
見つめあい 祈る two of us
ふたつ重ねた想いが 今
ひとつの形に変わる
Your precious love※

傷つき 苦しむなら
分けあって 抱きしめ合おう
もうひとりじゃないから
全てを受け止めるよ true love

信じよう
ふたりだから 愛しあえる
永遠に つないだ この手をもう
離さない 誓う two of us
ふたつ重ねた想いが 今
ひとつの形に 変わる
Just the two of us

幼かった ひとりよがりの愛
今は 強く信じあえる 
There can be truth
新しい始まり 
I want to be one with you

信じよう
ふたりは 今
愛しあい 此処にいる
光が 満ちるように
抱きしめる あなたを

niedziela, 24 października 2010

Nie lubię...

…jechać nocą, kiedy droga pusta, a za mną tylko jeden samochód. Za dużo horrorów o zmotoryzowanych psychopatach najwidoczniej. Za to jechałam tą trasą i jednocześnie odbywałam podróż sentymentalną. Ile łez na tej drodze zostało, ile muzyki, ile rozpamiętywania. Targeo mówi, że droga zabiera 33 minuty. Pokonywałam ją w 16 czując ciągle tą bliskość i już tęskniąc do tej chwili, kiedy będę ją pokonywała w przeciwną stronę zamiast wracać. A może właśnie wracając… w oczy, w ramiona, w głos.

Dziś obejrzałam zdjęcia.

A teraz pójdę umyć podłogę, po drodze mijając sztalugi z „Elfką, której nie ma.”

sobota, 23 października 2010

Plan na weekend...

…
zakupy z Kate
bakłażan z ryżem
skończyć obraz
powiesić pranie
posprzątać
panieńskie
wyspać się
bakłażan z ryżem
może jakiś obraz?

czwartek, 21 października 2010

Kiedy wchodziłam...

…na cmentarz zaczął padać deszcz. Przestał, kiedy stanęłam nad grobem. Powitanie takie. Rozmawiałyśmy 40 minut, chociaż niewygodnie, zimno i wiatr. Za pierwsze zbędne pieniądze zamontuję tam ławeczkę, żebym wreszcie mogła prowadzić konwersacje w ludzkich warunkach. Pytałam, prosiłam. W odpowiedzi, tuż po moim wejściu do domu zadzwoniła Kate. Bo sekretarka Jej powiedziała, że dzwoniła jakaś Jej koleżanka, ale nie zanotowała nazwiska. Kate pomyślała, że ja, chociaż to akurat ja nie byłam. Tak czy siak nadeszło wsparcie niechcący, przez totalny przypadek i zbieg okoliczności. Nie wierzę w przypadki. Dziękuję Babciu. Porozmawiałyśmy o dupie Maryni – przydało mi się – dzięki Kate. Babcia wiedziała co robi.

A dziś Who zapluła biurko kawą, koniecznie chce mnie przedstawiać, zastanawia się gdzie ja mam miękki łokieć i o co chodzi w ogóle.

Moje przyjaciółki włażą na pomniki, są w ciąży, notorycznie niedosypiają z powodu Robaczków, zadają się z romantycznym Romanem, który gustuje we fiolecie oraz rozdają koty. I jak ja mam być normalna Babciu?:) No jak?

niedziela, 17 października 2010

Miałam paskudny...

…sen. W sumie nie pamiętam o czym, ale obudziałam się z poczuciem potworności w tle. Brrrrr. Niefajnie.

piątek, 15 października 2010

Stan kilogramowy...

…na dziś – 3 mniej. Apetyt rośnie w miarę jedzenia, zatem jeszcze 2.

Szłam przez miasto w porze przerwy w Zespole Szkół Gastronomiczno-Hotelarskich.  Nagle otoczył mnie tłum chamów, prostaków (z zachowania i sposobów konwersacji) i tanich dziwek nienajwiększej urody (z makijażu i stroju). Ten tłum kiedyś będzie szefami kuchni i paniami recepcjonistkami. Help.

Obejrzałam sobie stronę jednego takiego hotelu, w którym chciałabym spędzić wakacje. Help ponownie, na te ceny:(

Rozpatrujemy możliwość Mazur. Ktoś zna jakieś fajne kwatery nad jeziorkiem?

APDEJT:
Kwatery znalazłam:)

Na 15 sekund łzy stanęły mi w oczach, ale tusz miałam na rzęsach. Nie płakałam, chociaż trudno było jednak.

A WC Party było takie, że cud, że ta kamienica jeszcze stoi. Druid ze Smokiem rżnęli w Simsy – każdemu wedle upodobań i rozwoju?:) I tańce były i hulanki i swawole, a tak konkretnie to Laseczka z Bojką chceli wypróbowywać nasze łóżko. Zochan opowiadała o gejowskich pornolach. Obalilim jeżynówkę – mnią. Obgadaliśmy wszelkie potrzeby botoksu, liftingu, diety, zmian wszelakich – niestety charakterów nie da się zmienić w tym wieku. Podyskutowaliśmy poważnie o guzie mózgu Grabarki, omówiliśmy plany produkcyjne oraz rozwoju osobistego. A propos, pozostając z Grabarką w dobrej komitywie, w pełni świadoma praw i obowiązków niniejszym

 O Ś W I A D C Z A M
że w/w nie musi brać urlopu, żeby do mnie przyjechać, nie musi się również robić od rana na bóstwo przed lustrem w tym celu. Może przyjechać w dowolnej chwili, bez zapowiedzi, bez makijażu, w glanach, bez majtek lub dowolnej części garderoby, brudna,  niezrobiona, w dowolnym humorze, z guzem lub bez, rano bądź wieczorem, sama lub w towarzystwie i drzwi zostaną Jej zawsze otwarte, jak również udostępniona wanna wraz z truskawkami i szampanem. A tak, bo otóż zalicza się Ona do tego grona (ależ mi się rymuje), które to nie dosyć, że DO MNIE nie musi się sztiglować, to W OGÓLE nie musi. tym, którzy tego nie rozumieją, najwyraźniej żal. A na rozpacz najlepsze jest dobre towarzystwo, o które być może czasem trudno.

Ale nie nam. Bo nam się towarzystwo udało. Stół się uginał od trunków i paszy wszelakiej, humory dopisywały. Być może dlatego, że do domu można sobie zaprosić kogo się chce i niekoniecznie trzeba znosić obecność  tych, co to sobie pochlebiają i nie pojmują jakże subtelnych aluzji. Jak taki Ojciec Dyrektor  na przykład. Uf. Miała się ta impreza odbić czkawką we wtorek dopiero, ale odbiła się już dzisiaj rano, zanim się w ogóle odbyła. Wcześniejsza czkawka zatem sprawiła, że ta jeżynówka tak dobrze wchodziła (tfu – znowu rymy).
Zapowiedzieli się na zaś. Jakoś to chyba przeżyjemy, tym bardziej, że miło jest miło spędzać czas:)