licznik bloga

Obsługiwane przez usługę Blogger.

piątek, 24 sierpnia 2012

Obiecałam...

…, że będzie bez inicjałów. Jakbyśmy doprawdy wstydziły się naszych złotych myśli.
No to lecim…

X:  Bo mnie paznokcie żółkną od nadmiaru marchewki – ale tylko u dużych paluchów.

X: Ja miałam przywieźć wino, ale wzięłam tylko te dwie flaszki. No nie wiem co mi jebło.

X: Jakbym miała bogatego męża, to bym go zatłukła.
Y: A ja bym najpierw za niego wyszła.

X: Ideałem męża jest korespondent wojenny. Tylko, że oni mało zarabiają.
Z: Ale dzieci dostaną rentę…
X: I co z dzieckiem się męczyć?!

Y: Obwieś, łapserdak, oberwaniec to są wszystko słowa cenzuralne.

Z: Bo to była bardziej przenośnia niż metafora.

Q: Śniadania mi nie dałaś!!!
Y: No właśnie, co jadłaś na śniadania?
Q: No właśnie nic, bo mi nie dałaś, więc co za różnica?

Y: Wiesz jakie mam przezwisko z Customer Service? Królowa. „O kurwa, Królowa idzie!”

X: Mówiłaś o moich kiełbaskach, że są sflaczałe.
Z: Ja? W życiu. Ja bym się nie ośmielila powiedzieć nic innego, poza tym, że zmalały.

Z: Możecie mnie od mniejszości narodowych nie bluzgać?
Y: Ja cię nie wyzywam od mniejszości, tylko od podgatunku.
Z: Te, bo ja brelatych nie biję, ale mogę dla ciebie zrobić wyjątek.
Y: Wyobraź sobie brelaty Murzyn – to taki podgatunek.

X: Ja myślę, że dzieci się w ten sposób tworzy, że się dowcipnie aplikuje je.

Z: Musimy ją nauczyć palić i możemy ją posłać do domu starców na Ciovo.
Y: Z tego co ja wiem, to ona umie palić.
Z: Gumy chyba.
X: Z gumami to ja umiem i inne rzeczy robić.

X: Czy ja sobie tu mogę zrobić manicure?
Y: Taaa.
Z: I pedicure, i Who pedicure, i wyciskanie pryszczy na pięcie.
Y: Jeśli chodzi o wyciekanie piersi…

Y: Ty, czemu ty pijesz moje wino??!!
Z: Bo moje się skończyło.

Y: Czy jak ja się kąpię w morzu, to potem jestem słona w środku?
X: Ja cię poliżę w środku jak będzie okazja.

X: Bo miłość jest zawsze po grób.
Z: No raczej jego, bo nie mój.

Y: Jak owsik tak…
X: No nie wiem jak owsik robi na dywanie.
Y: No ja też nie, ale jest biały i robi ooooo taaak.

X: Ja nie wiem jak ta ludzkość przetrwała.
Z: Dupią się na prawo i lewo i się rozmnażają chyba.

Y: (do dzieci) Macie prawo do jednego noża i musicie się nim podzielić.

Z: Życie z X nie może być proste.

Y: Jakem trzeźwa Y obiecuję ci tu, że będę ją narajać każdemu Egeszmege.

X: Słucham oczami, smakuję węchem i nie słyszałam umycia wody.

Y: Jeszcze nikt nie umarł od tego, że się pobawił zdechłym arbuzem.

Y: Ja właściwie mówiąc, że nie mam Ravela, chciałam powiedzieć, że nie mam Gerschwina.

Q: Szła sobie kaczka przez wieś, znaczy gęś – też na G.

Z: Bo stoi i patrzy na to zwierzę, jak maciora na prosięta.

Y: Trochę się mylicie, bo on ma tu suche, a tu jest mokre i patrzcie jak leci.
Z: No faceci tak mają.

Kurtyna:)

czwartek, 23 sierpnia 2012

Wróciłam...

…ale mi się nie chce.

Jak tylko odbiorę Smoka z kina, ogarnę Kuzynkę Bruxelkę i Lisiczkę, zrobię szarfy (żabie ucho i motyla noga), to się przewrócę.

Uprzednio dodam jeszcze, że:
a) świat jest zasadniczo mały i inwigilacja następuje w najmniej spodziewanych momentach i z najmniej oczekiwanych stron,
b) jak mi MJ pokazała dzisiajsze zakupy, to usiadłam na podłodze i rżałam kwadrans – to ustrojstwo SIĘ ŚWIECI!!!

Mam do dodania całą listę złotych myśli juchowych, na której w tym roku debiutuje Kudłata, ale wierzajcie mi ni cóż*  mi się nie chce.

* – zamiennik stosowany na określenie pewnej niezwykle przydatnej części ciała męskiego. (Gdyż jak wiemy, nadal nie przeklinam)

czwartek, 26 lipca 2012

Do puli zakładów...

…dołączyła moja MatkaChrzestna i brat MJ zwany Buniem.
W związku z tym ogłoszenie parafialne

O G Ł O S Z E N I E

WSZYSCY biorący udział w obstawianiu,
bez względu na to kto wygra,
zaproszeni są
do siedziby MatkiChrzestnej
 na wspólne opijanie wygranej
finansowane z składek wpisowych w zakładach.

Impreza przewidziana z noclegiem – do naszej dyspozycji
MatkaChrzestna oddaje jedno mieszkanie
i dodatkowo parę łóżek w drugim.
(Zadeklarowała, że nas zniesie jakoś w komplecie)
Zależnie od pory roku przewidziane garden party lub impreza inside’owa.

Aktualnych grających – 14
Oczekiwanie na głosy – 4

Wszystkich chętnych zapraszamy do zabawy!!!

Z rozmów...

…telefonicznych…

G: No i jest taki kurs, pół roku trwa. Mnie by najbardziej interesował pakiet tanatokosmetyka i rekonstrukcja zwłok.
C: Poślij chłopa do kanału.
G: Kiedy chłop siedzi w kanale. Bo mieliśmy taką trudną rozmowę na ten temat i ja mu powiedziałam, że bym chciała.
C: I?
G: No i on mi na to „No cóż jeśli cię to uszczęśliwi…” To ja mu, że bardzo, tylko teraz kasiurę potrzebuję, żeby się uszczęśliwiać. I siedzi w tym kanale.
C: Cudnie. Tylko, żeby nie nabrał wstrętu lekkiego do tła, jak ty będziesz robiła wizaż pośmiertny.
G: Powiedział, że się najwyżej dokładniej potem umyje…

Tiam. Jak to pięknie, kiedy bliscy ci ludzie spełniają swoje marzenia:)

sobota, 21 lipca 2012

Wpadłam w...

…fazę Śpiocha.
Wracam z pracy i zasypiam.
potem…
Wieczorem czytam 2 strony i zasypiam.
W weekendowe poranki piję wczesnoporanną kawę i zasypiam.
potem…
Zalegam z książką gdziekolwiek i zasypiam.

URLOPIE PRZYBYWAJ!

czwartek, 19 lipca 2012

Bo wiecie...

…onegdaj odbyła się ta konwersacja…

„Bo generalnie nie jestem złym człowiekiem…”

„Bo wtedy potraktowałabym ją, jak na to zasługuje – z góry i po pańsku.”

„Jakby strzelił, jak łysy grzywką w parapet.”

„On jest raczej nieciuciajny.”

„Ona powinna ze względów darwinistycznych zmieniać sposób bycia.”

„On myśli fiutem na zasadzie zaprzeczenia, znaczy ma leniwego fiuta.”

No.
Obiecałam, że nie powiem kto/co/jak/gdzie/kiedy. Nic nie powiem.
Ciiii…