licznik bloga

Obsługiwane przez usługę Blogger.

sobota, 31 października 2009

Mam proszę ja Was...

…taki widok za oknem, że sama nie wiem jak go opisać. Więc chyba sobie namaluję. Ten widok, albo inny. Gdyż azaliż ponieważ niejako Diaboł stwierdził, że On woli w łazience moje obrazy niż widok, który wisiał gdzieśtam, i który ja za to uwielbiam (za widok, nie za wiszenie). Póki co siedzę przy stole w jadalni i podziwiam – między jedną krzyżówką, a drugą. Leniwe poranki mają to do siebie, że są leniwe. Jakoś mi nie pasują. Z jednej strony niby przyda się dychnąć, bo zasmarkana jestem po czubek głowy, oraz  wypluwam płuca z zastraszającą częstotliwością. Z drugiej, jak tak sobie siedzę i nic-nie-robię, to się Diaboł dziwi i głową kręci, że to do mnie niepodobne, że ja ZAWSZE latam jak kometka, zasuwam, wymyślam, robię, przemieszczam się, działam. Jakaś taka strasznie ruchliwie przewidywalna jestem – wiadomo bowiem, że nigdy długo nie usiedzę. A ponieważ wiadomo, że trzeba dbać o to, żeby w związku nie bylo nudy, rutyny i przewidywalności, to właśnie w ramach bycia nieprzewidywalną siądę sobie i będę wobiła NIC. A co mi tam!

piątek, 30 października 2009

Tak jest...

„Tu króluje zeszłoroczny czas
na posłaniu z liści buczynowych
stąd do ziemi dalej niż do gwiazd
zachwytu swego nie wysłowisz

rosną skrzydła u ramion
czas się w wieczność przemienia
obłocznieją wszystkie ziemskie sprawy
gdy zbliżamy się do szczytu po kamieniach”

czwartek, 29 października 2009

środa, 28 października 2009

Powiedział mądry...

Feliksiu, że „najtrudniejsza jest walka z własnymi urojeniami – bo nie widać przeciwników”. Miał chłopina rację, tyle tylko, że pominął jeden drobny przypadek… walki z CUDZYMI urojeniami. Wtedy to już nic nie widać. Powiedziała też jedna mądra kobieta, że „z głupim walczyć prościej, bo na niektóre rzeczy, na które wpadłby, gdyby był mądry po prostu nie wpadnie.” Miała kobita rację, tyle tylko, że pominęła jeden drobny przypadek… walki z kimś kto MYŚLI, że jest mądry. I powiedział jeszcze jedne mądry purpurat, że „cierpliwość sprawia w nas, że z jej pomocą znosimy zło doznawane od innych, że chronimy się od niedobrego smutku.” Miał rację chłopina, tyle tylko, że pominął jeden drobny przypadek, kiedy NASZA cierpliwość KOGOŚ od niedobrego smutku nie chroni. Zapytał mnie dzisiaj MJ „I co teraz?” Powiedziałam „Mam czas.” Bo mam. I spokój, i Moje Miejsce na ukojenie, i Przyjaciół, i Rodzinę, i Miłość, i Helpland, i Szczęście… Moje „mam czas” do tej pory nigdy nie oznaczało niczego dobrego… nigdy…

poniedziałek, 26 października 2009

Kate nie chciała...

…to ja piszę.

Dwuminutowy fiut to objaw dzikiego pożądania, żądzy nieujarzmionej i uwielbienia na piedestale.

W kwestii przeszłości: siedmiominutowy fiut to objaw nieporadności samczej. Taki ni pies ni wydra.

niedziela, 25 października 2009

Gdybym wierzyła...

…w boga – jakiegokolwiek – powiedziałabym sobie, że jest prezentem od niego. I tylko zastanawiałabym się z jakiej okazji.

Ale nie wierzę, zatem ciągle nie mogę wyjść ze zdziwienia, pomiesznaego z niedowierzaniem i radością z takiego prezentu znikąd…